Dlaczego tzw matka dziecka (Aneta G.) w majestacie prawa ma nieograniczony dostęp do mojej córeczki przez 24 h.. i nie musi składać żadnego podania o to by wziąć ją na ręce.. by tak jak wczoraj na urodzinach mojej córeczki mieć ją tylko dla siebie i na potrzeby swojej rodziny..??jak przedmiot dla celów rozrywkowych.. Dlaczego ja jako rodzic jestem potrzebny tylko do regulowania co miesiąc okupu za to, że matka bezprawnie i na siłę przetrzymuje dziecko..?? Przetrzymywanie dziecka co jest już normą i standardową praktyką właścicielek jest celowe, ponieważ zawsze matki składają wraz z pozwem o alimenty pozew o ograniczenie władzy rodz. wykorzystując nieudolność systemu prawnego i kryminogenny art. 107 lub 58 krio.. Przy postępowaniu sądowym o ograniczenie władzy ojciec nie ma absolutnie szans by zachować pełną władzę,bo jest w tym kurewskim artykule zapis, że jeżeli strony nie dojdą do porozumienia(wszystko jedno kto nie chce się dogadać) to wtedy sąd ogranicza władzę właściwie z biegu ojcu tylko dlatego, że matka to matka.. Natomiast by czasem ojcu nie przyszło do łba obalać wyrok w apelacji sądy robią wybieg i kierują do RODK, które notabene działają w tym zakresie nie legalnie, bo psychologowie nie mogą być biegłymi i nie mogą wydawać opinii (psycholodzy pracujący w tych ośrodkach wydający opinie nie mogą pracować w Polsce gdyż nie powstały do tej pory Izby Psychologów). Wracając do tzw matki - do czasu oceny więzi ojca z dzieckiem przez rodk adwokat i ruchy feministyczne podżegają takie tępe matki by z premedytacją na wszelki sposób izolowały dziecko, by potem taka psycholog stwierdziła - panie nie widzę tu jakichś głębszych więzi pana z dzieckiem.. niech pan tylko spojrzy , jak dziecko spogląda często na matkę..nawet naliczyłam do pana odwróciło się 12 razy a do mamy 14.. więc o czym to świadczy..?? I nikt nie pyta dlaczego ojcu nie wolno było miesiącami lub latami spotkać się z dzieckiem by ową więź budować.. by przyzwyczaić dziecko, by dziecko miało poczucie bezpieczeństwa przy ojcu.. To jest celowy wybieg na potrzeby wyizolowania dziecka a następnie pozbycie się ojca z życia dziecka.. Natomiast ustalenie kontaktów jest wyłącznie na rękę właścicielce dziecka i jej pełnomocnika, ponieważ będę mógł wtedy widzieć się jedynie przez kilka wynegocjowanych godzin w miesiącu z dzieckiem.. nigdzie natomiast w Konstytucji nie znalazłem zapisu, że ojciec może wychowywać i opiekować się dzieckiem jak również kochać swoje dziecko tylko przez kilka godzin.. Prawnik matki dąży do tego bym wystosował taki wniosek, po to, by mógł pier..ć na rozprawie, że te kilka godzin w miesiącu to stanowczo za dużo, bo przecież po tak długiej rozłące, dziecko musi się z powrotem przyzwyczajać do obecności ojca STOPNIOWO.. więc wskazane by było na początek spotykanie się w minutach a nie godzinach.. i następnie wniosek o podwyższenie alimentów(zaraz po zaklepaniu kontaktów), bo przecież matka musi wyłącznie sama wychowywać dziecko.. bez żadnej pomocy od strony ojca..bo co to za wyrodny ojciec, który tylko przez kilka godzin w miesiącu widzi się z własnym dzieckiem..?? Zaczyna mnie to dogłębnie wku..ć, że ojców w takiej jak ja sytuacji jest ponad milion z czego kilka milionów dzieci została często na siłę i wyłącznie kosztem dziecka pozbawiona jednego rodzica.. i wszyscy udają, że tak musi być.. A przecież np w Skandynawii i krajach Europy zachodniej rozwiązano ten problem w sposób banalnie prosty - usankcjonowali opiekę naprzemienną czyli połowę czasu dziecko jest u jednego rodzica i odwrotnie.. wtedy odpada sprawa okupu co miesiąc za dziecko, adwokat traci motywację do wyłudzania pieniędzy.. zamyka się nierentowne sądy rodzinne, i dziecko w końcu ma zabezpieczone przez państwo normalne dzieciństwo, bez stresu i bez wykorzystywania dziecka jako narzędzie przeciw drugiemu rodzicowi..
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uniemożliwianie kontaktu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uniemożliwianie kontaktu. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 5 lutego 2015
środa, 4 lutego 2015
POLICJA, PROKURATOR, RZECZNIK PRAW DZIECKA, SĄD – KTO PODSKOCZY MATCE..??

LINK DO FILMU - POLICJA VS TOKSYCZNA MATKA POLKA, SKIERNIEWICE
Aneta G. od pół roku dopuszcza się łamania wszelkich praw moich jako ojca i rodzica jak też i dziecka izolując całkowicie moją córeczkę przede mną i moją rodziną nie udzielając mi żadnych informacji na temat mojego dziecka. Stosuje przemoc emocjonalną wobec dziecka realizuje się jedynie dla samej przyjemności zemsty posługując się dzieckiem jako narzędziem.. Wszystko się dzieje na zasadzie - i co mi zrobisz?? Jej jedynym immunitetem jest akt urodzenia dziecka, którym jako tzw. matka macha przed każdą instytucją, która niby miała być powołana do ochrony praw dziecka.. Prokuratura, Rzecznik Praw Dziecka, Policja, Rzecznik Praw Obywatelskich, MOPR i Sądy rozkładają ręce.. ponieważ nie dobro dziecka jest najważniejsze ale dobro majestatu i wartości bezwzględnej jaką jest najjaśniejsza matka polka..
W Polsce jest taka patologia prawna, że tylko 4 procent ojców ma dzieci przy sobie, ponieważ sądy są do granic zwyczajnie sfeminizowane.. Kodeks rodzinny pochodzi z lat 60 czyli świetności i kariery towarzysza gomułki.. Prawo do opieki, wychowania i kontaktów wg. Konstytucji ma każde z obojga rodziców w myśl równouprawnienia.. natomiast sądy na podstawie patologicznego art. 107 lub 58 krio z automatu ograniczają władzę rodzicielską OJCA, ponieważ MAMUSIA NIE ŻYCZY SOBIE POROZUMIENIA Z TATUSIEM.. i sprawa w sądzie przeciw ojcu rutynowo zostaje zwieńczona całkowitym wyeliminowaniem ojca z życia dziecka i wymianą numerów telefonów z komornikiem przez mamusię, która na koniec przybija piątkę sędzi wychodząc z sali rozpraw.. Na szczęście senat już zrobił nowelizację niektórych artykułów z ustawy, jeszcze tylko sejm przegłosuje i może częściowo skończy się okupacja dzieci przez mamusie na rzecz okupu przelewanego przez ojców co miesiąc pod rygorem pozbawienia wolności.. Niestety nadal pozostanie art. 26 kc co jest również orężem dla tzw matek tworzących z pozwów biznesplany wyłącznie dla wyłudzenia alimentów..
W Polsce jest taka patologia prawna, że tylko 4 procent ojców ma dzieci przy sobie, ponieważ sądy są do granic zwyczajnie sfeminizowane.. Kodeks rodzinny pochodzi z lat 60 czyli świetności i kariery towarzysza gomułki.. Prawo do opieki, wychowania i kontaktów wg. Konstytucji ma każde z obojga rodziców w myśl równouprawnienia.. natomiast sądy na podstawie patologicznego art. 107 lub 58 krio z automatu ograniczają władzę rodzicielską OJCA, ponieważ MAMUSIA NIE ŻYCZY SOBIE POROZUMIENIA Z TATUSIEM.. i sprawa w sądzie przeciw ojcu rutynowo zostaje zwieńczona całkowitym wyeliminowaniem ojca z życia dziecka i wymianą numerów telefonów z komornikiem przez mamusię, która na koniec przybija piątkę sędzi wychodząc z sali rozpraw.. Na szczęście senat już zrobił nowelizację niektórych artykułów z ustawy, jeszcze tylko sejm przegłosuje i może częściowo skończy się okupacja dzieci przez mamusie na rzecz okupu przelewanego przez ojców co miesiąc pod rygorem pozbawienia wolności.. Niestety nadal pozostanie art. 26 kc co jest również orężem dla tzw matek tworzących z pozwów biznesplany wyłącznie dla wyłudzenia alimentów..
wtorek, 27 stycznia 2015
Kilka słów o Anecie G.
Sprawa
dotyczy notorycznego łamania moich praw jakie gwarantuje mi
Konstytucja RP i Kodeks Rodzinny jak też i praw dziecka poprzez
stosowanie przemocy emocjonalnej czyli alienacji rodzicielskiej,
izolowanie dziecka, uniemożliwianie mi jakiegokolwiek kontaktu z
córeczką, zlecanie uprowadzenia i składanie fałszywych zeznań
przez matkę mojego dziecka Anetę G. Od tygodni nie otrzymuje
żadnych wiadomości tak jak w przeszłości dotyczących mojego
dziecka (Leonii G.), natomiast art. 95 § 3. mówi: „władza
rodzicielska powinna być wykonywana tak,
jak tego wymaga dobro dziecka i interes społeczny”.,
art. 97 § 1. „jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu
rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej
wykonywania” oraz art. 113 § 1. „niezależnie od władzy
rodzicielskiej rodzice oraz ich dziecko mają prawo i obowiązek
utrzymywania ze sobą kontaktów.” Skutecznie i całkowicie
bezkarnie uniemożliwia mi utrzymywania kontaktów z moją córeczką
prawie 5 miesięcy(jedno spotkanie odbyło się w galerii, gdzie
dziecko spało a ja siedziałem obok wózka przez dłuższy czas i
jedno spotkanie w świetlicy fundacji dla mojej rodziny, która
musiała znosić upokorzenie jakim było pilnowanie drzwi, które
były obstawione przez ojca Anety G. i jakiegoś sygnowanego
więziennymi tatuażami obcego człowieka, który asystował na
zlecenie jej ojcu Henrykowi G.) Aneta G. w sposób świadomy i z premedytacją w
ogóle nie informuje mnie o istotnych i ważnych sprawach dotyczących
dziecka takich jak : stan zdrowia i wizyty lekarskie- o wszystkich
wizytach lekarskich czyli 5-ciu odnotowanych w karcie zdrowia dziecka
w przychodni dowiedziałem się przypadkowo dopiero z samej karty..
na temat odżywiania dziecka oraz gdzie dziecko aktualnie przebywa
(nie chciała potwierdzić adresu zamieszkani mojego dziecka od 2
września do końca grudnia 2014) i jak dowiadywałem się podczas
interwencji policji moje dziecko bez mojej wiedzy przebywało
miesiącami stale u jej rodziców bez uzgodnienia tego ze mną co już
jest poważnym nadużyciem władzy rodzicielskiej.. Obecnie również
nie chce potwierdzić czy moje dziecko mieszka pod adresem jego
zameldowania. Nie informuje mnie z kim przebywa moje dziecko podczas
gdy ona nie sprawuje de facto nad córeczką opieki, natomiast art.
211.kk
mówi: kto, wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru,
uprowadza lub zatrzymuje małoletniego poniżej lat 15 albo osobę
nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega
karze pozbawienia wolności do lat 3. - to mimo to jej matka (Anna
G.)prawdopodobnie dopuściła się przestępstwa uprowadzając moje dziecko dnia
02.09.2014 kiedy jeszcze mieszkałem pod adresem zameldowania mojego
dziecka i kategorycznie nie zgodziłem się na samowolne
wyprowadzenie i w konsekwencji ucieczkę z miejsca zamieszkania
dziecka jej matki wraz z moją córeczką.. W tym dniu zawiadomiłem
dyżurnego oficera, gdzie telefonicznie przekazałem fakt
uprowadzenia mojego dziecka oczywiście bez mojej zgody co zostało
zarejestrowane i następnie odnotowane przez funkcjonariuszy
uczestniczących później w interwencji. Nie mam możliwości
wychowywania dziecka jak również opiekowania się, ponieważ mam
kategoryczny zakaz uzyskania jakichkolwiek informacji na temat mojego
dziecka, nie mogę w związku z tym, że zabrania mi bezprawnie też
kontaktu z dzieckiem podejmować wspólnie z nią żadnych decyzji w
ważnych sprawach tyczących naszej córeczki jak również nie mając
kontaktu pozbawia mnie zupełnie możliwości wychowywania dziecka co
jest sprzeczne z wykonywaniem władzy rodzicielskiej. Do dziś nie
poinformowała mnie na temat chrztu dziecka o co zabiegam ja i moja
rodzina już kilka miesięcy. Informowałem ją wielokrotnie, że
jest to tak ważne wydarzenie w życiu Leosi jak też i rodziców, że
chciałbym ustalić szczegóły i przede wszystkim datę chrztu
dziecka. Napisałem również wtedy jej, że nie wyobrażam sobie, by
mogło mnie jaki i mojej najbliższej rodziny zabraknąć przy takiej
okoliczności-pozostało to bez odpowiedzi. Informowałem ją również
o tym, że alienacja rodzicielska, którą do dziś stosuje jest
przemocą emocjonalną wobec naszego dziecka, natomiast zakazywanie
mi jakichkolwiek kontaktów i nie informowanie mnie o ważnych
sprawach dotyczących dziecka jest świadomym nadużywaniem władzy
rodzicielskiej co stwierdził(w podobnej sprawie) w postanowieniu z
dnia 1 października 1998 r. Sąd Najwyższy, że za nadużycie
władzy rodzicielskiej i rażące zaniedbywanie wynikających z niej
obowiązków w rozumieniu art. 111 § 1 KRO może być uznane celowe
izolowanie dziecka i jego psychiczne sobie podporządkowywanie (I CKN
834/98, OSNC 1999/4/72). Za każdym razem gdy wcześniej informowałem
Anetę a następnie po kilku godzinach drogi przyjeżdżam do Leosi
to ona z premedytacją pozbawiała mnie prawa do kontaktu z moją
córeczką, miałem pełne uzasadnienie obawy, że coś niedobrego
dzieje się z moim dzieckiem.. ponieważ nie wiem z jakiego powodu
przez półtora roku stałego opiekowania się i troszczenia o Leosię
nagle zostałem pozbawiony samowolnie przez nią wszelkich praw jak
również celowo z niewiadomych mi powodów dalej z ogromną
determinacją dąży do zerwania więzi między mną a dzieckiem,
które udało nam się zbudować przez ten czas. Dnia 15.01.2015
widziałem się przez ponad pół godziny z dzieckiem. Leosia była
taka szczęśliwa, mówiąc z radością w głosie „tata” nie
miała świadomości, że za chwilę znów nie wiadomo czy w
najbliższych miesiącach w ogóle się zobaczymy.. Tego dnia z
powodu kłamstwa jakiego się celowo dopuściła mówiąc, że wraca
do mieszkania z dzieckiem tylko na czas obiadu, by ponownie jak
obiecała wyjść z Leosią na zewnątrz(nie miałem i nie mam prawa
wstępu do mieszkania). Po ok dwóch godzinach mojego stania na
mrozie pod oknem telefonicznie nie wyraziła zgody by chociaż
pokazać, że dziecku nic się nie dzieje złego jak też nie chciała
wytłumaczyć mi z jakiego powodu nagle zmieniła zdanie odnośnie
wyjścia z dzieckiem i kto w tym czasie był z nią w mieszkaniu, jak
również, dlaczego zasłoniła roletami wszystkie okna.. Już raz
zdarzyła się sytuacja, kiedy Leosia miała 40 stopni gorączki a
ona nawet lekarza nie wezwała tego dnia, a o tym zdarzeniu dopiero w
przychodni dowiedziałem się przeglądając kartę dziecka.. O
żadnym niepokojącym fakcie dotyczącym dziecka nigdy mnie nie
chciała informować, nawet jak mieszkaliśmy razem. Była taka
sytuacja w przeszłości gdzie dziecko nie mal zapaści dostało,
kiedy przy dziecku użyła zmywacza i lakieru do paznokci silnie
drażniącego drogi oddechowe.. Kiedy wracałem do domu nagle
dosłownie na klatce schodowej poczułem chemiczny duszący zapach, a
następnie po wejściu do mieszkania zastałem zamknięte okna i
śpiące dziecko w oparach duszących chemikaliów. Od razu zabrałem
dziecko w nocy na zewnątrz, by przez półtorej godziny wietrzyło
się mieszkanie i z wybudzonym dzieckiem w tym czasie musiałem
spacerować wokół bloku, czekając aż będzie dało się z
powrotem wrócić do mieszkania.. Później uważała, że nic się
nie wydarzyło o czym nawet przy kolejnej wizycie lekarzowi przy
badaniach nie wspomniała- i to nie była pierwsza taka sytuacja.
Podobnie gdy pod jej opieką cokolwiek stało się dziecku, też nie
poczuwała się do winy.. Uważam, że to jej cecha charakteru, która
nie pozwala na przyznanie się do błędu i dlatego za każdym razem,
gdy izoluje przede mną dziecko mam uzasadnioną obawę, że coś
złego dzieje się lub wydarzyło Leosi. W związku z tym, że od nie
mal 5 miesięcy bezskutecznie nakłaniam ją do porozumienia i
przypominam, by szanowała moje prawa jako rodzica naszej córeczki a
przecież mamy taką sama władzę rodzicielską jak również
tłumaczę jej, że rodzice nie mogą kierować się własnymi wobec
siebie animozjami a wyłącznie dobrem dziecka – i jest to niestety
całkowicie jak dotąd bezskuteczne.. a nasza córeczka już bardzo
mocno zaczyna odczuwać negatywne skutki alienacji i izolowania jej
przez matkę przede mną w związku z tym postanowiłem owe pismo
(kolejne) przekazać Rzecznikowi Praw Dziecka ,dyrektor MOPR-u w
Skierniewicach i Komendzie Miejskiej Policji w Skierniewicach
piątek, 16 stycznia 2015
Art. 231. § 1.Funkcjonariusz
publiczny,który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie
dopełniając obowiązków,działa na szkodę interesu publicznego
lub prywatnego,podlega karze pozbawienia wolności do lat 3
KODEKS POSTĘPOWANIA FUNKCJONARIUSZY PORZĄDKU PRAWNEGO
8. Funkcjonariusze porządku prawnego mają obowiązek przestrzegać ustaw i niniejszego Kodeksu. Mają oni również obowiązek stanowczo się przeciwstawiać jakimkolwiek ich pogwałceniu. Funkcjonariusze porządku prawnego, którzy mają powody przypuszczać, że przepisy niniejszego Kodeksu zostały lub mogą być pogwałcone zawiadamiają o tym swoje władze i - jeśli to będzie konieczne - inne właściwe władze lub organy, które mają prawo kontrolować takie czyny lub im zapobiegać.
KODEKS POSTĘPOWANIA FUNKCJONARIUSZY PORZĄDKU PRAWNEGO
Rezolucja
34/169 Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych
1.
Funkcjonariusze porządku prawnego wykonują swoje obowiązki
wynikające z ustaw,
służąc
społeczeństwu i chroniąc wszystkich ludzi przed czynami
bezprawnymi, zgodnie z wymaganym w tym zawodzie wysokim poczuciem
odpowiedzialności.
2.
Funkcjonariusze porządku prawnego w toku wykonywania swych
obowiązków szanują i
chronią
godność wszystkich ludzi oraz przestrzegają ich praw i dbają o
nie.
8. Funkcjonariusze porządku prawnego mają obowiązek przestrzegać ustaw i niniejszego Kodeksu. Mają oni również obowiązek stanowczo się przeciwstawiać jakimkolwiek ich pogwałceniu. Funkcjonariusze porządku prawnego, którzy mają powody przypuszczać, że przepisy niniejszego Kodeksu zostały lub mogą być pogwałcone zawiadamiają o tym swoje władze i - jeśli to będzie konieczne - inne właściwe władze lub organy, które mają prawo kontrolować takie czyny lub im zapobiegać.
ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia
26 lipca 2005 r.w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu
niektórych uprawnień policjantów
§ 2. 1. Policjant, który przystępuje
do czynności służbowych związanych z wykonywaniem uprawnień
określonych w § 1 pkt 1-3, 5, 7 i 8, jest obowiązany podać swój
stopień, imię i nazwisko w sposób umożliwiający odnotowanie tych
danych, a także podstawę prawną i przyczynę podjęcia czynności
służbowej.
Zgodnie z art. 15 ust. 7 Ustawy o
Policji „na sposób prowadzenia czynności (…) przysługuje
zażalenie do miejscowo właściwego prokuratora”. Ponadto zgodnie
z § 2 ust. 3 ww. rozporządzenia, policjant po zakończeniu
wykonywania czynności legitymowania powinien nas ustnie poinformować
o prawie złożenia zażalenia do prokuratora.
Art. 132. Ustaw o Policji
1. Policjant odpowiada dyscyplinarnie
za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na
naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki
zawodowej. Policjant skłamał kilkukrotnie między innymi twierdząc,
że się przedstawił zgodnie z procedurą na początku rozmowy tj po
wyjściu z radiowozu.
WYTYCZNE KOMENDANTA GŁÓWNEGO POLICJI
z dnia 26 czerwca 2007 r. w sprawie zasad ewidencjonowania,
wypełniania oraz przechowywania notatników służbowych
§ 4.1. W notatniku służbowym
policjant dokumentuje czynności służbowe – moja treść opisu
sytuacji i celu wezwania funkcjonariuszy nie była notowana. Przed
pierwszą moją rozmową z funkcjonariuszami notowali przez kilka
minut w notatnikach służbowych w radiowozie nie mając ode mnie
żadnej informacji. Jedyne co było zapisane w notatce w mojej
obecności to moje dane z dowodu po wylegitymowaniu.
Zaznaczyłem w trakcie rozmowy z
funkcjonariuszami, że matka zabroniła mojego widzenia się z
dzieckiem (jest to działanie permanentne ze strony matki -sąd
dysponuje notatkami służbowymi z 4 o podobnym charakterze
interwencji)co jest alienacją rodzicielską, która polega między
innymi na utrudnianie kontaktów dziecka z drugim rodzicem, szantaż
emocjonalny lub inne manipulacje oraz wspomaganie tych działań, w
tym instytucjonalne. Alienacja rodzicielska to przemoc emocjonalna
wobec dziecka i drugiego rodzica. Przyczynia się do powstawania u
dzieci zaburzeń psychicznych, emocjonalnych i rozwojowych jak też
jest nadużyciem władzy rodzicielskiej co może wyczerpywać
znamiona popełnienia przestępstwa z art. 207 kk. Zgodnie więc z
treścią art. 572 § 1 KPC, obowiązek zawiadomienia o tego typu
okolicznościach i zdarzeniach uzasadniających wszczęcie
postępowania z urzędu, ciąży na każdym, kto znalazł się w
posiadaniu tego typu informacji. Wynika z tego, iż ustawodawca w
swoim zamyśle, objął nim wszystkie osoby fizyczne, i tym samym
nadał mu charakter powszechny. Zaś zgodnie z treścią art. 572 §
2 KPC, obowiązek ten ciąży przede wszystkim na: urzędach stanu
cywilnego,sądach,prokuratorach,notariuszach,komornikach,organach
samorządu i administracji rządowej,organach Policji,placówkach
oświatowych.
Z kolei zgodnie z art. 12 ust.2 ustawy
o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, osoby będące świadkami
przemocy w rodzinie powinny zawiadomić o tym Policję, prokuratora
lub inny podmiot działający na rzecz przeciwdziałania przemocy w
rodzinie.
Obowiązek określony w treści
przepisu art. 12 uppwr, jest obowiązkiem społecznym, który został
określony w normach prawa karnego – w art. 304 k.p.k.
Niewywiązanie się z niego może rodzić odpowiedzialność
dyscyplinarną z tytułu niedopełnienia obowiązków, bądź też
odpowiedzialność karną z art. 231 § 1 kk, jeżeli osoba która
nie dopełniła ciążącego na niej obowiązku zawiadomienia jest
funkcjonariuszem publicznym w rozumieniu art. 115 § 13.
Wspomniałem podczas interwencji o art.
107 KW który mówi: Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie
wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie
niepokoi,podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 500
złotych albo karze nagany. - Dwie godziny wcześniej przed
interwencją matka dziecka obiecała mi, że zobaczę się z
dzieckiem. Po tym czasie zmieniła zdanie gdzie przez 2 godziny
musiałem tkwić przed blokiem.
Na zakończenie :
Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie,
podlega karze grzywny do 3.000 złotych albo karze nagany
Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie,
podlega karze grzywny do 3.000 złotych albo karze nagany
Nawiasem mówiąc - art. 60 ust. 2 pkt 2 i 3 Ustawy o ruchu drogowym – za to powinni wzajemnie wypisać
sobie mandat
Krótko - Aneta G. (czytaj matka
dziecka) dopuszcza się wraz z rodziną do świadomego łamania prawa
art. 113 § 2, KRiO, art. 97 § 1 KRiO, art. 95 § 1 i 3 KRiO, art.
72 Konstytucji, art. 9 Konstytucji w związku z łamaniem praw
dziecka określonych w Międzynarodowej Konwencji o Prawach Dziecka
ratyfikowanej przez Polskę, art.109 KRiO w nawiązaniu do orzeczenia
i postanowienia Sądu Najwyższego ( III CRN 204/77) w którym to
stwierdził, że uniemożliwienie utrzymania właściwego kontaktu
osobistego pomiędzy rodzicem a dzieckiem narusza interes
małoletniego i może stanowić przyczynę uzasadniającą zmianę
prawomocnego postanowienia regulującego wykonywanie władzy
rodzicielskiej..natomiast w postanowieniu z dnia 1 października 1998
r. Sąd Najwyższy stwierdził, że za nadużycie władzy
rodzicielskiej i rażące zaniedbywanie wynikających z niej
obowiązków w rozumieniu art. 111 § 1 KRO może być uznane celowe
izolowanie dziecka i jego psychiczne sobie podporządkowywanie (I CKN
834/98, OSNC 1999/4/72). Postanowienie z dnia 5 maja 2000r. ( II CKN
761/00, LEX nr 51982) Sądu Najwyższego - "..Rodzice mają
względem dziecka także prawa i obowiązki nie objęte władzą
rodzicielską, nie stanowiące jej elementu, jak np. prawo do
osobistej styczności z dzieckiem." Takie postępowanie jest
zagrożeniem dla dziecka co jednocześnie może wyczerpywać znamiona
przestępstwa. - Niestety funkcjonariusze policji nie byli
zainteresowani przedstawieniem mojej relacji na stan faktyczny!
Artykuł 97 § 1, Kodeksu Rodzinnego i
Opiekuńczego mówi, że jeżeli władza rodzicielska przysługuje
obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej
wykonywania. Przez kilka ostatnich miesięcy byłem pozbawiony
CAŁKOWICIE uprawnienia do wykonywania władzy rodzicielskiej, przez
Anetę G. i jej rodzinę. Zakaz nawet krótkiego widzenia się z
dzieckiem, informacji o dziecku, decydowania o ważnych sprawach
tyczących dziecka i de facto izolowanie córeczki przede mną i moją
rodziną odebrało mi wszelkie prawa związane z wywiązywaniem się
z roli ojca i wykonywaniem władzy rodzicielskiej. Pojęcia czym jest
władza rodzicielska określił Rzecznik Praw Obywatelskich
cytuję:”władza rodzicielska w szczególności obejmuje obowiązek
i prawo do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka przez
to wychowania dziecka; wymaga kierowania się przez rodziców dobrem
dziecka i interesem społecznym( art. 95 § 1 i 3 KriO) Inaczej- jest
to uprawnienie, ale i obowiązek nałożony na rodziców przez
ustawodawcę opiekowania się i wychowywania dziecka oraz
zapewnienie mu jak najlepszych warunków osobistego rozwoju (zarówno
fizycznego, jak i duchowego – art. 96 KriO), zaspakajania jego
potrzeb zdrowotnych – i to zgodnych z potrzebami dziecka, a nie
rodziców.”
poniedziałek, 15 grudnia 2014
Konkludując, wracasz wcześniej z pracy, zastajesz żonę z kolegą z wojska, robisz dym... ona wzywa policję, zakładają tobie z marszu niebieską kartę, no bo agresywny byłeś, następnie wywala cię z mieszkani. Kilka dni później leci do kancelarii adwokackiej, tam w klimatyzowanym gabinecie dowiaduje się jak cię zniszczyć w kilka miesięcy, leci następnie uskrzydlona do prokuratury, mówi, że przez cały wasz związek znęcałeś się nad nią psychicznie i fizycznie... na fizyczne nie dysponuje dowodem w postaci obdukcji, bo jak powie żal jej było ciebie i dzieci, więc tylko koleżance mówiła i czasem mamusi. Za to psychiczne było za każdym razem, jak tylko z roboty wróciłeś. (w naszym prawodawstwie ciche dni też są wyrazem znęcania 207 kk) Jeśli będzie do granic wyrafinowana to poczeka ze zgłoszeniem, łyknie bezpiecznie kilka tabletek aspiryny, następnie wykręci nr na pogotowie i powie, że jest w trakcie targnięcia się na swoje życie, później na obserwacji powie psychiatrze, że to był wyraz jej desperacji i strachu, wywołany twoją osobą... bo się znęcałeś, możesz później za to (co jest bardzo realne) wyhaczyć 12 lat pejzaży za kratami!!Jeżeli będziesz skazany podstawnie czy bezpodstawnie(prawie zawsze to drugie) za cokolwiek to zapomnij, że kiedykolwiek jeszcze zobaczysz swoje dzieci... może jedynie na facebooku, jak upubliczni foty. A gdyby przyszło ci do głowy w takiej okoliczności spotkanie swojego dziecka, gdzieś w pobliżu miejsca ich zamieszkania, i ktoś życzliwy doniósłby o tym fakcie matce, to następnie po jej rzewnej relacji w prokuraturze za chwilę będziesz w atlasie szukał w Puerto Rico najbliższego lotniska bookując bilet na samolot na najbliższy lot. Wiedz o tym, że kobieta w akcie zemsty nie posługuje się logiką tylko EMOCJAMI, i jest o wiele bardziej wtedy brutalna niż nie jeden nakręcony adrenaliną facet. Jeśli twoja żona czy partnerka jest osobą spokojną, ułożoną, to zwykle dlatego, że czuje stabilizację... ale pamiętaj, że jeśli ten hi live się w jakikolwiek sposób zmieni, to możesz na drugi dzień nie chcieć się obudzić.
Poniżej zamieściłem jeden z ostatnich listów do Anety G. mojej byłej narzeczonej i jednocześnie matki naszej 1,5 rocznej córeczki. Publikuje list na panelu publicznym, ponieważ chcę pokazać na tym przykładzie, że nawet najlepsze intencje ojca dziecka nie wiele znaczą, gdy priorytetem matki będzie nie dobro dziecka a jedynie chęć zaspokojenia najniższego instynktu jakim jest apetyt na zemstę. Jeżeli jesteś na jej z jakichkolwiek powodów celowniku, to za chwile pewnie sam się po prostu zdetonujesz..
„Chciałbym zobaczyć w końcu moją córeczkę,z którą Ty i Twoja rodzina bezwzględnie zabroniliście mi jakiegokolwiek kontaktu. Moja córeczka jest i była ze mną bardzo związane emocjonalnie, mimo, że jest jeszcze malutka to mieliśmy swoje 1.5 roku powiedzmy chwilę jej dzieciństwa, gdzie każda godzina razem była dla nas ogromną radością, która nagle decyzją rodziców partnerki definitywnie się skończyła. Wyłączyłaś telefon lub zmieniłaś nr w zamiarze ugrania kilku tygodni nie widzenia się Leosi ze mną. Odpowiedz sobie sama, czy to jest kara dla mnie czy dziecka?? Wiesz o tym, że ta cała sądowa oprawa działa tylko destrukcyjnie na relację twoje, moje i przede wszystkim dziecka. Podjęłaś decyzje, które były wyłącznie nacechowane emocjami i całkowicie złą wolą innych osób. Doszło do tego, że muszę się bronić prawnie przed tobą i twoją rodziną i walczyć o normalne dzieciństwo dla Leosi. Nigdy bym nie przewidział takiego mrocznego scenariusza, tak jak i moja rodzina. Użyłem wszelkich sposobów by ratować resztki nadziei, że można rozwiązać ten konflikt honorowo,odpowiedzialnie i wyłącznie dla dobra Leosi. Niestety teraz przekonuje się , że człowiek pod wpływem emocji i innych osób może zmienić się w osobę kompletnie nieobliczalną, tylko jaki w tym jest cel?? Zemsta za nie spełnione oczekiwania?? odgrywanie się za swoje słabości i frustracje?? A co później, gdy już mnie nie będzie tj skończą się procesy, potwierdzą lub nie oskarżenia?? Kiedy będę widział się z dzieckiem po orzeczeniu sądu i Leosia będzie tu u nas czy będę się z nią po prostu widział. Jak mam mówić, tak jak i moja rodzina o tobie, po tych wszystkich przejściach?? ja sobie tego jakoś wyobrazić nie potrafię. To samo będzie z wami, jak będziesz określała mnie i moją rodzinę kiedy dziecko zapyta o nas??jak przekażesz dziecku okazywanie innym szacunku?? Jak będziemy wychowywać nasze dziecko w takiej atmosferze wzajemnych żądań, oskarżeń, nienawiści. Przecież to jest wyrok na dzieciństwo Leosi!! to jest w takiej chorej sytuacji pewne i mimowolne. Jeśli ktoś zgadza się na taki los dziecka, nie może się usprawiedliwiać przed konsekwencjami jakie poniesie dziecko. Każde lęki i inne problemy zdrowotne Leosi właśnie będą tą konsekwencją, dla ciebie sumienia a dla dziecka nieodwracalnym dramatem. I musisz to wiedzieć. Ja się obronię a Leosia pozostanie na to bezradna. To nie tylko moje słowa. Jeszcze nie jest za późno na to by zapewnić Leosi normalne dzieciństwo!! i warunki do wspólnego dogadania się na temat wychowania. Nie możemy przekazywać dziecku różnych wartości, poglądów i wizji jej przyszłości, to jest po prostu nie możliwe, bo skutek zawsze będzie tylko jeden i sąd nam tego nie nakaże, to jest tylko nasza wola. Jeśli bardzo zależy tobie na dobru naszej Leosi to pomyśl przynajmniej o tym..."
Pełna podstawa prawna gdy ex izoluje dziecko
Jestem ojcem prawie dwuletniej
córeczki. Od ponad 3 miesięcy tak jak i moja rodzina jesteśmy
bezprawnie w sposób bezwzględny, wyłącznie w imię zemsty i
odwetu całkowicie odizolowani od dziecka z kategorycznym zakazem
wszelkiego kontaktu mimo, że mam pełne prawa rodzicielskie. Aneta
G. dopuszcza się wraz z rodziną do świadomego łamania prawa art.
113 § 2, KRiO, art.
97 § 1 KRiO, art. 95 § 1 i 3 KRiO, art. 72
Konstytucji, art. 9 Konstytucji w związku z łamaniem
praw dziecka określonych w Międzynarodowej Konwencji o Prawach
Dziecka ratyfikowanej przez Polskę, art.109 KRiO w
nawiązaniu do orzeczenia i postanowienia Sądu Najwyższego ( III
CRN 204/77) w którym to stwierdził, że uniemożliwienie
utrzymania właściwego kontaktu osobistego pomiędzy rodzicem a
dzieckiem narusza interes małoletniego i może stanowić przyczynę
uzasadniającą zmianę prawomocnego postanowienia regulującego wykonywanie władzy rodzicielskiej..natomiast w postanowieniu z dnia
1 października 1998 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że za nadużycie
władzy rodzicielskiej i rażące zaniedbywanie wynikających z niej
obowiązków w rozumieniu art. 111 § 1 KRO może być uznane
celowe izolowanie dziecka i jego psychiczne sobie podporządkowywanie
(I CKN 834/98, OSNC 1999/4/72). Postanowienie z dnia 5 maja
2000r. ( II CKN 761/00, LEX nr 51982) Sądu Najwyższego -
"..Rodzice mają względem dziecka także prawa i obowiązki nie
objęte władzą rodzicielską, nie stanowiące jej elementu, jak np.
prawo do osobistej styczności z dzieckiem." Takie postępowanie
jest zagrożeniem dla dziecka co jednocześnie może wyczerpywać
znamiona przestępstwa. Aneta G. bez informowania mnie zmieniła
miejsce zamieszkania dziecka. Do dziś nie chce potwierdzić adresu,
gdzie na co dzień przebywa moje dziecko. Nie informuje mnie o
sprawach medycznych dotyczących dziecka, które miało w przeszłości
poważne komplikacje zdrowotne. Dopiero po wglądzie w kartę w
przychodni dowiedziałem się o kilku wizytach lekarskich jak też
to, że dziecko miało 40 stopni gorączki a matka nie poinformowała
tego samego dnia żadnych służb medycznych o możliwym poważnym
zagrożeniu zdrowia dziecka. Sprawą Anety G. zajmuje się MOPR,
Policja, Rzecznik Praw Dziecka który wspólnie z PS nadzoruje
sprawę. Niestety nie robi to absolutnie żadnego wrażenia na Anecie
G. Od ostatnich 3 miesięcy były 4 INTERWENCJE POLICJI w związku z
bezprawnym ukrywaniem przede mną dziecka. Toczy się również
postępowanie prokuratorskie związane z bezprawnymi czynami, których
to dopuściła się Aneta G. Jak dotąd nie przyniosło to
skutecznego rozwiązania dla mnie jak i dziecka w tej dramatycznej
sytuacji, która nabiera coraz mocniej mrocznego i przerażającego
zabarwienia. Postępowanie Anety G wraz z rodziną jest celowe i
świadome po to by moją córeczkę całkowicie pozbawić wszelkich
emocjonalnych więzi ze mną jak też by odzwyczaić od obecności
drugiego rodzica i oderwać wspomnienia zakazując jakiegokolwiek
kontaktu co całkowicie wyczerpuje znamiona alienacji rodzinnej i
jest przemocą emocjonalną nad dzieckiem. Jest to chyba najbardziej
brutalna, okrutna, sadystyczna i odrażająca forma znęcania się
jak i zemsty skierowanej również przeciwko własnemu dziecku
Artykuł 97 § 1, Kodeksu
Rodzinnego i Opiekuńczego mówi, że jeżeli władza rodzicielska
przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i
uprawnione do jej wykonywania. Przez kilka miesięcy od rozstania tj
od 02.09.14 byłem pozbawiony CAŁKOWICIE uprawnienia do wykonywania
władzy rodzicielskiej, przez Anetę i jej rodzinę. Zakaz nawet
krótkiego widzenia się z dzieckiem, informacji o dziecku,
decydowania o ważnych sprawach tyczących dziecka i de facto
izolowanie córeczki przede mną i moją rodziną odebrało mi
wszelkie prawa związane z wywiązywaniem się z roli ojca i
wykonywaniem władzy rodzicielskiej. Pojęcie czym jest władza
rodzicielska określił Rzecznik Praw Obywatelskich cytuję:”władza
rodzicielska w szczególności obejmuje obowiązek i prawo do
wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka przez to
wychowania dziecka; wymaga kierowania się przez rodziców dobrem
dziecka i interesem społecznym( art. 95 § 1 i 3 KRiO)
Inaczej- jest to uprawnienie, ale i obowiązek nałożony na rodziców
przez ustawodawcę opiekowania się i wychowywania dziecka oraz
zapewnienie mu jak najlepszych warunków osobistego rozwoju (zarówno
fizycznego, jak i duchowego – art. 96 KRiO), zaspakajania
jego potrzeb zdrowotnych – i to zgodnych z potrzebami dziecka, a
nie rodziców.”
Argument,że tylko matka jest
gwarantem procesu opiekuńczo-wychowawczego nie wspominając słowem
o takiej samej roli ojca jako również gwaranta jest cynicznym i
wyrachowanym kłamstwem. Konstytucja RP w art. 33.1. mówi:
„kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe
prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i
gospodarczym.”Tak więc zarówno matka jako kobieta jak i ojciec
jako mężczyzna mają równe prawa do sprawowania opieki nad
dzieckiem jak również i obowiązki względem dziecka i nie ma tu
znaczenia płeć tylko to kto faktycznie kieruje się dobrem dziecka.
Tata prze-urokliwej córeczki Leosi
Skierniewice
Etykiety:
konkubina,
ograniczenie władzy rodzicielskiej,
prawa dziecka,
prawa ojca,
rozprawa,
sąd rodzinny,
sąd Skierniewice,
Skierniewicach,
skierniewice,
uniemożliwianie kontaktu,
utrudnianie kontaktu
Lokalizacja:
Skierniewice, Polska
Subskrybuj:
Posty (Atom)



