Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uniemożliwianie kontaktu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uniemożliwianie kontaktu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 lutego 2015




Dlaczego tzw matka dziecka (Aneta G.) w majestacie prawa ma nieograniczony dostęp do mojej córeczki przez 24 h.. i nie musi składać żadnego podania o to by wziąć ją na ręce.. by tak jak wczoraj na urodzinach mojej córeczki mieć ją tylko dla siebie i na potrzeby swojej rodziny..??jak przedmiot dla celów rozrywkowych.. Dlaczego ja jako rodzic jestem potrzebny tylko do regulowania co miesiąc okupu za to, że matka bezprawnie i na siłę przetrzymuje dziecko..?? Przetrzymywanie dziecka co jest już normą i standardową praktyką właścicielek jest celowe, ponieważ zawsze matki składają wraz z pozwem o alimenty pozew o ograniczenie władzy rodz. wykorzystując nieudolność systemu prawnego i kryminogenny art. 107 lub 58 krio.. Przy postępowaniu sądowym o ograniczenie władzy ojciec nie ma absolutnie szans by zachować pełną władzę,bo jest w tym kurewskim artykule zapis, że jeżeli strony nie dojdą do porozumienia(wszystko jedno kto nie chce się dogadać) to wtedy sąd ogranicza władzę właściwie z biegu ojcu tylko dlatego, że matka to matka.. Natomiast by czasem ojcu nie przyszło do łba obalać wyrok w apelacji sądy robią wybieg i kierują do RODK, które notabene działają w tym zakresie nie legalnie, bo psychologowie nie mogą być biegłymi i nie mogą wydawać opinii (psycholodzy pracujący w tych ośrodkach wydający opinie nie mogą  pracować w Polsce gdyż nie powstały do tej pory Izby Psychologów). Wracając do tzw matki - do czasu oceny więzi ojca z dzieckiem przez rodk adwokat i ruchy feministyczne podżegają takie tępe matki by z premedytacją na wszelki sposób izolowały dziecko, by potem taka psycholog stwierdziła - panie nie widzę tu jakichś głębszych więzi pana z dzieckiem.. niech pan tylko spojrzy , jak dziecko spogląda często na matkę..nawet naliczyłam do pana odwróciło się 12 razy a do mamy 14.. więc o czym to świadczy..?? I nikt nie pyta dlaczego ojcu nie wolno było miesiącami lub latami spotkać się z dzieckiem by ową więź budować.. by przyzwyczaić dziecko, by dziecko miało poczucie bezpieczeństwa przy ojcu.. To jest celowy wybieg na potrzeby wyizolowania dziecka a następnie pozbycie się ojca z życia dziecka.. Natomiast ustalenie kontaktów jest wyłącznie na rękę właścicielce dziecka i jej pełnomocnika, ponieważ będę mógł wtedy widzieć się jedynie przez kilka wynegocjowanych godzin w miesiącu z dzieckiem.. nigdzie natomiast w Konstytucji nie znalazłem zapisu, że ojciec może wychowywać i opiekować się dzieckiem jak również kochać swoje dziecko tylko przez kilka godzin.. Prawnik matki dąży do tego bym wystosował taki wniosek, po to, by mógł pier..ć na rozprawie, że te kilka godzin w miesiącu to stanowczo za dużo, bo przecież po tak długiej rozłące, dziecko musi się z powrotem przyzwyczajać do obecności ojca STOPNIOWO.. więc wskazane by było na początek spotykanie się w minutach a nie godzinach.. i następnie wniosek o podwyższenie alimentów(zaraz po zaklepaniu kontaktów), bo przecież matka musi wyłącznie sama wychowywać dziecko.. bez żadnej pomocy od strony ojca..bo co to za wyrodny ojciec, który tylko przez kilka godzin w miesiącu widzi się z własnym dzieckiem..?? Zaczyna mnie to dogłębnie wku..ć, że ojców w takiej jak ja sytuacji jest ponad milion z czego kilka milionów dzieci została często na siłę i wyłącznie kosztem dziecka pozbawiona jednego rodzica.. i wszyscy udają, że tak musi być.. A przecież np w Skandynawii i krajach Europy zachodniej rozwiązano ten problem w sposób banalnie prosty - usankcjonowali opiekę naprzemienną czyli połowę czasu dziecko jest u jednego rodzica i odwrotnie.. wtedy odpada sprawa okupu co miesiąc za dziecko, adwokat traci motywację do wyłudzania pieniędzy.. zamyka się nierentowne sądy rodzinne, i dziecko w końcu ma zabezpieczone przez państwo normalne dzieciństwo, bez stresu i bez wykorzystywania dziecka jako narzędzie przeciw drugiemu rodzicowi..

środa, 4 lutego 2015

POLICJA, PROKURATOR, RZECZNIK PRAW DZIECKA, SĄD – KTO PODSKOCZY MATCE..??





Aneta G. od pół roku dopuszcza się łamania wszelkich praw moich jako ojca i rodzica jak też i dziecka izolując całkowicie moją córeczkę przede mną i moją rodziną nie udzielając mi żadnych informacji na temat mojego dziecka. Stosuje przemoc emocjonalną wobec dziecka realizuje się jedynie dla samej przyjemności zemsty posługując się dzieckiem jako narzędziem.. Wszystko się dzieje na zasadzie - i co mi zrobisz?? Jej jedynym immunitetem jest akt urodzenia dziecka, którym jako tzw. matka macha przed każdą instytucją, która niby miała być powołana do ochrony praw dziecka.. Prokuratura, Rzecznik Praw Dziecka, Policja, Rzecznik Praw Obywatelskich, MOPR i Sądy rozkładają ręce.. ponieważ nie dobro dziecka jest najważniejsze ale dobro majestatu i wartości bezwzględnej jaką jest najjaśniejsza matka polka..
W Polsce jest taka patologia prawna, że tylko 4 procent ojców ma dzieci przy sobie, ponieważ sądy są do granic zwyczajnie sfeminizowane.. Kodeks rodzinny pochodzi z lat 60 czyli świetności i kariery towarzysza gomułki.. Prawo do opieki, wychowania i kontaktów wg. Konstytucji ma każde z obojga rodziców w myśl równouprawnienia.. natomiast sądy na podstawie patologicznego art. 107 lub 58 krio z automatu ograniczają władzę rodzicielską OJCA, ponieważ MAMUSIA NIE ŻYCZY SOBIE POROZUMIENIA Z TATUSIEM.. i sprawa w sądzie przeciw ojcu rutynowo zostaje  zwieńczona całkowitym wyeliminowaniem ojca z życia dziecka i wymianą numerów telefonów z komornikiem przez mamusię, która na koniec przybija piątkę sędzi wychodząc z sali rozpraw.. Na szczęście senat już zrobił nowelizację niektórych artykułów z ustawy, jeszcze tylko sejm przegłosuje i może częściowo skończy się okupacja dzieci przez mamusie na rzecz okupu przelewanego przez ojców co miesiąc pod rygorem pozbawienia wolności.. Niestety nadal pozostanie art. 26 kc co jest również orężem dla tzw matek tworzących z pozwów biznesplany wyłącznie dla wyłudzenia alimentów..

wtorek, 27 stycznia 2015

Kilka słów o Anecie G.





Sprawa dotyczy notorycznego łamania moich praw jakie gwarantuje mi Konstytucja RP i Kodeks Rodzinny jak też i praw dziecka poprzez stosowanie przemocy emocjonalnej czyli alienacji rodzicielskiej, izolowanie dziecka, uniemożliwianie mi jakiegokolwiek kontaktu z córeczką, zlecanie uprowadzenia i składanie fałszywych zeznań przez matkę mojego dziecka Anetę G. Od tygodni nie otrzymuje żadnych wiadomości tak jak w przeszłości dotyczących mojego dziecka (Leonii G.), natomiast art. 95 §  3. mówi: „władza  rodzicielska  powinna  być wykonywana  tak,  jak  tego wymaga  dobro dziecka i interes społeczny”., art. 97 § 1. „jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich  jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania” oraz art. 113 § 1. „niezależnie od władzy rodzicielskiej rodzice oraz ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów.” Skutecznie i całkowicie bezkarnie uniemożliwia mi utrzymywania kontaktów z moją córeczką prawie 5 miesięcy(jedno spotkanie odbyło się w galerii, gdzie dziecko spało a ja siedziałem obok wózka przez dłuższy czas i jedno spotkanie w świetlicy fundacji dla mojej rodziny, która musiała znosić upokorzenie jakim było pilnowanie drzwi, które były obstawione przez ojca Anety G. i jakiegoś sygnowanego więziennymi tatuażami obcego człowieka, który asystował na zlecenie jej ojcu Henrykowi G.) Aneta G. w sposób świadomy i z premedytacją w ogóle nie informuje mnie o istotnych i ważnych sprawach dotyczących dziecka takich jak : stan zdrowia i wizyty lekarskie- o wszystkich wizytach lekarskich czyli 5-ciu odnotowanych w karcie zdrowia dziecka w przychodni dowiedziałem się przypadkowo dopiero z samej karty.. na temat odżywiania dziecka oraz gdzie dziecko aktualnie przebywa (nie chciała potwierdzić adresu zamieszkani mojego dziecka od 2 września do końca grudnia 2014) i jak dowiadywałem się podczas interwencji policji moje dziecko bez mojej wiedzy przebywało miesiącami stale u jej rodziców bez uzgodnienia tego ze mną co już jest poważnym nadużyciem władzy rodzicielskiej.. Obecnie również nie chce potwierdzić czy moje dziecko mieszka pod adresem jego zameldowania. Nie informuje mnie z kim przebywa moje dziecko podczas gdy ona nie sprawuje de facto nad córeczką opieki, natomiast art. 211.kk mówi: kto, wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru, uprowadza lub zatrzymuje małoletniego poniżej lat 15 albo osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. - to mimo to jej matka (Anna G.)prawdopodobnie dopuściła się przestępstwa uprowadzając moje dziecko dnia 02.09.2014 kiedy jeszcze mieszkałem pod adresem zameldowania mojego dziecka i kategorycznie nie zgodziłem się na samowolne wyprowadzenie i w konsekwencji ucieczkę z miejsca zamieszkania dziecka jej matki wraz z moją córeczką.. W tym dniu zawiadomiłem dyżurnego oficera, gdzie telefonicznie przekazałem fakt uprowadzenia mojego dziecka oczywiście bez mojej zgody co zostało zarejestrowane i następnie odnotowane przez funkcjonariuszy uczestniczących później w interwencji. Nie mam możliwości wychowywania dziecka jak również opiekowania się, ponieważ mam kategoryczny zakaz uzyskania jakichkolwiek informacji na temat mojego dziecka, nie mogę w związku z tym, że zabrania mi bezprawnie też kontaktu z dzieckiem podejmować wspólnie z nią żadnych decyzji w ważnych sprawach tyczących naszej córeczki jak również nie mając kontaktu pozbawia mnie zupełnie możliwości wychowywania dziecka co jest sprzeczne z wykonywaniem władzy rodzicielskiej. Do dziś nie poinformowała mnie na temat chrztu dziecka o co zabiegam ja i moja rodzina już kilka miesięcy. Informowałem ją wielokrotnie, że jest to tak ważne wydarzenie w życiu Leosi jak też i rodziców, że chciałbym ustalić szczegóły i przede wszystkim datę chrztu dziecka. Napisałem również wtedy jej, że nie wyobrażam sobie, by mogło mnie jaki i mojej najbliższej rodziny zabraknąć przy takiej okoliczności-pozostało to bez odpowiedzi. Informowałem ją również o tym, że alienacja rodzicielska, którą do dziś stosuje jest przemocą emocjonalną wobec naszego dziecka, natomiast zakazywanie mi jakichkolwiek kontaktów i nie informowanie mnie o ważnych sprawach dotyczących dziecka jest świadomym nadużywaniem władzy rodzicielskiej co stwierdził(w podobnej sprawie) w postanowieniu z dnia 1 października 1998 r. Sąd Najwyższy, że za nadużycie władzy rodzicielskiej i rażące zaniedbywanie wynikających z niej obowiązków w rozumieniu art. 111 § 1 KRO może być uznane celowe izolowanie dziecka i jego psychiczne sobie podporządkowywanie (I CKN 834/98, OSNC 1999/4/72). Za każdym razem gdy wcześniej informowałem Anetę a następnie po kilku godzinach drogi przyjeżdżam do Leosi to ona z premedytacją pozbawiała mnie prawa do kontaktu z moją córeczką, miałem pełne uzasadnienie obawy, że coś niedobrego dzieje się z moim dzieckiem.. ponieważ nie wiem z jakiego powodu przez półtora roku stałego opiekowania się i troszczenia o Leosię nagle zostałem pozbawiony samowolnie przez nią wszelkich praw jak również celowo z niewiadomych mi powodów dalej z ogromną determinacją dąży do zerwania więzi między mną a dzieckiem, które udało nam się zbudować przez ten czas. Dnia 15.01.2015 widziałem się przez ponad pół godziny z dzieckiem. Leosia była taka szczęśliwa, mówiąc z radością w głosie „tata” nie miała świadomości, że za chwilę znów nie wiadomo czy w najbliższych miesiącach w ogóle się zobaczymy.. Tego dnia z powodu kłamstwa jakiego się celowo dopuściła mówiąc, że wraca do mieszkania z dzieckiem tylko na czas obiadu, by ponownie jak obiecała wyjść z Leosią na zewnątrz(nie miałem i nie mam prawa wstępu do mieszkania). Po ok dwóch godzinach mojego stania na mrozie pod oknem telefonicznie nie wyraziła zgody by chociaż pokazać, że dziecku nic się nie dzieje złego jak też nie chciała wytłumaczyć mi z jakiego powodu nagle zmieniła zdanie odnośnie wyjścia z dzieckiem i kto w tym czasie był z nią w mieszkaniu, jak również, dlaczego zasłoniła roletami wszystkie okna.. Już raz zdarzyła się sytuacja, kiedy Leosia miała 40 stopni gorączki a ona nawet lekarza nie wezwała tego dnia, a o tym zdarzeniu dopiero w przychodni dowiedziałem się przeglądając kartę dziecka.. O żadnym niepokojącym fakcie dotyczącym dziecka nigdy mnie nie chciała informować, nawet jak mieszkaliśmy razem. Była taka sytuacja w przeszłości gdzie dziecko nie mal zapaści dostało, kiedy przy dziecku użyła zmywacza i lakieru do paznokci silnie drażniącego drogi oddechowe.. Kiedy wracałem do domu nagle dosłownie na klatce schodowej poczułem chemiczny duszący zapach, a następnie po wejściu do mieszkania zastałem zamknięte okna i śpiące dziecko w oparach duszących chemikaliów. Od razu zabrałem dziecko w nocy na zewnątrz, by przez półtorej godziny wietrzyło się mieszkanie i z wybudzonym dzieckiem w tym czasie musiałem spacerować wokół bloku, czekając aż będzie dało się z powrotem wrócić do mieszkania.. Później uważała, że nic się nie wydarzyło o czym nawet przy kolejnej wizycie lekarzowi przy badaniach nie wspomniała- i to nie była pierwsza taka sytuacja. Podobnie gdy pod jej opieką cokolwiek stało się dziecku, też nie poczuwała się do winy.. Uważam, że to jej cecha charakteru, która nie pozwala na przyznanie się do błędu i dlatego za każdym razem, gdy izoluje przede mną dziecko mam uzasadnioną obawę, że coś złego dzieje się lub wydarzyło Leosi. W związku z tym, że od nie mal 5 miesięcy bezskutecznie nakłaniam ją do porozumienia i przypominam, by szanowała moje prawa jako rodzica naszej córeczki a przecież mamy taką sama władzę rodzicielską jak również tłumaczę jej, że rodzice nie mogą kierować się własnymi wobec siebie animozjami a wyłącznie dobrem dziecka – i jest to niestety całkowicie jak dotąd bezskuteczne.. a nasza córeczka już bardzo mocno zaczyna odczuwać negatywne skutki alienacji i izolowania jej przez matkę przede mną w związku z tym postanowiłem owe pismo (kolejne) przekazać Rzecznikowi Praw Dziecka ,dyrektor MOPR-u w Skierniewicach i Komendzie Miejskiej Policji w Skierniewicach

piątek, 16 stycznia 2015

http://youtu.be/8yDaCT368jk
(kliknij obrazek)

Art. 231. § 1.Funkcjonariusz publiczny,który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków,działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego,podlega karze pozbawienia wolności do lat 3
 
KODEKS POSTĘPOWANIA FUNKCJONARIUSZY PORZĄDKU PRAWNEGO
Rezolucja 34/169 Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych

1. Funkcjonariusze porządku prawnego wykonują swoje obowiązki wynikające z ustaw, służąc społeczeństwu i chroniąc wszystkich ludzi przed czynami bezprawnymi, zgodnie z wymaganym w tym zawodzie wysokim poczuciem odpowiedzialności.
2. Funkcjonariusze porządku prawnego w toku wykonywania swych obowiązków szanują i chronią godność wszystkich ludzi oraz przestrzegają ich praw i dbają o nie.
8. Funkcjonariusze porządku prawnego mają obowiązek przestrzegać ustaw i niniejszego Kodeksu. Mają oni również obowiązek stanowczo się przeciwstawiać jakimkolwiek ich pogwałceniu. Funkcjonariusze porządku prawnego, którzy mają powody przypuszczać, że przepisy niniejszego Kodeksu zostały lub mogą być pogwałcone zawiadamiają o tym swoje władze i - jeśli to będzie konieczne - inne właściwe władze lub organy, które mają prawo kontrolować takie czyny lub im zapobiegać.

ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia 26 lipca 2005 r.w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów
§ 2. 1. Policjant, który przystępuje do czynności służbowych związanych z wykonywaniem uprawnień określonych w § 1 pkt 1-3, 5, 7 i 8, jest obowiązany podać swój stopień, imię i nazwisko w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych, a także podstawę prawną i przyczynę podjęcia czynności służbowej.
Zgodnie z art. 15 ust. 7 Ustawy o Policji „na sposób prowadzenia czynności (…) przysługuje zażalenie do miejscowo właściwego prokuratora”. Ponadto zgodnie z § 2 ust. 3 ww. rozporządzenia, policjant po zakończeniu wykonywania czynności legitymowania powinien nas ustnie poinformować o prawie złożenia zażalenia do prokuratora.

Art. 132. Ustaw o Policji
1. Policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Policjant skłamał kilkukrotnie między innymi twierdząc, że się przedstawił zgodnie z procedurą na początku rozmowy tj po wyjściu z radiowozu.

WYTYCZNE KOMENDANTA GŁÓWNEGO POLICJI z dnia 26 czerwca 2007 r. w sprawie zasad ewidencjonowania, wypełniania oraz przechowywania notatników służbowych
§ 4.1. W notatniku służbowym policjant dokumentuje czynności służbowe – moja treść opisu sytuacji i celu wezwania funkcjonariuszy nie była notowana. Przed pierwszą moją rozmową z funkcjonariuszami notowali przez kilka minut w notatnikach służbowych w radiowozie nie mając ode mnie żadnej informacji. Jedyne co było zapisane w notatce w mojej obecności to moje dane z dowodu po wylegitymowaniu.

Zaznaczyłem w trakcie rozmowy z funkcjonariuszami, że matka zabroniła mojego widzenia się z dzieckiem (jest to działanie permanentne ze strony matki -sąd dysponuje notatkami służbowymi z 4 o podobnym charakterze interwencji)co jest alienacją rodzicielską, która polega między innymi na utrudnianie kontaktów dziecka z drugim rodzicem, szantaż emocjonalny lub inne manipulacje oraz wspomaganie tych działań, w tym instytucjonalne. Alienacja rodzicielska to przemoc emocjonalna wobec dziecka i drugiego rodzica. Przyczynia się do powstawania u dzieci zaburzeń psychicznych, emocjonalnych i rozwojowych jak też jest nadużyciem władzy rodzicielskiej co może wyczerpywać znamiona popełnienia przestępstwa z art. 207 kk. Zgodnie więc z treścią art. 572 § 1 KPC, obowiązek zawiadomienia o tego typu okolicznościach i zdarzeniach uzasadniających wszczęcie postępowania z urzędu, ciąży na każdym, kto znalazł się w posiadaniu tego typu informacji. Wynika z tego, iż ustawodawca w swoim zamyśle, objął nim wszystkie osoby fizyczne, i tym samym nadał mu charakter powszechny. Zaś zgodnie z treścią art. 572 § 2 KPC, obowiązek ten ciąży przede wszystkim na: urzędach stanu cywilnego,sądach,prokuratorach,notariuszach,komornikach,organach samorządu i administracji rządowej,organach Policji,placówkach oświatowych.
Z kolei zgodnie z art. 12 ust.2 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, osoby będące świadkami przemocy w rodzinie powinny zawiadomić o tym Policję, prokuratora lub inny podmiot działający na rzecz przeciwdziałania przemocy w rodzinie.
Obowiązek określony w treści przepisu art. 12 uppwr, jest obowiązkiem społecznym, który został określony w normach prawa karnego – w art. 304 k.p.k. Niewywiązanie się z niego może rodzić odpowiedzialność dyscyplinarną z tytułu niedopełnienia obowiązków, bądź też odpowiedzialność karną z art. 231 § 1 kk, jeżeli osoba która nie dopełniła ciążącego na niej obowiązku zawiadomienia jest funkcjonariuszem publicznym w rozumieniu art. 115 § 13.

Wspomniałem podczas interwencji o art. 107 KW który mówi: Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi,podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych albo karze nagany. - Dwie godziny wcześniej przed interwencją matka dziecka obiecała mi, że zobaczę się z dzieckiem. Po tym czasie zmieniła zdanie gdzie przez 2 godziny musiałem tkwić przed blokiem.
Na zakończenie :
Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie,
podlega karze grzywny do 3.000 złotych albo karze nagany
 
Nawiasem mówiąc - art. 60 ust. 2 pkt 2 i 3 Ustawy o ruchu drogowym – za to powinni wzajemnie wypisać sobie mandat

Krótko - Aneta G. (czytaj matka dziecka) dopuszcza się wraz z rodziną do świadomego łamania prawa art. 113 § 2, KRiO, art. 97 § 1 KRiO, art. 95 § 1 i 3 KRiO, art. 72 Konstytucji, art. 9 Konstytucji w związku z łamaniem praw dziecka określonych w Międzynarodowej Konwencji o Prawach Dziecka ratyfikowanej przez Polskę, art.109 KRiO w nawiązaniu do orzeczenia i postanowienia Sądu Najwyższego ( III CRN 204/77) w którym to stwierdził, że uniemożliwienie utrzymania właściwego kontaktu osobistego pomiędzy rodzicem a dzieckiem narusza interes małoletniego i może stanowić przyczynę uzasadniającą zmianę prawomocnego postanowienia regulującego wykonywanie władzy rodzicielskiej..natomiast w postanowieniu z dnia 1 października 1998 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że za nadużycie władzy rodzicielskiej i rażące zaniedbywanie wynikających z niej obowiązków w rozumieniu art. 111 § 1 KRO może być uznane celowe izolowanie dziecka i jego psychiczne sobie podporządkowywanie (I CKN 834/98, OSNC 1999/4/72). Postanowienie z dnia 5 maja 2000r. ( II CKN 761/00, LEX nr 51982) Sądu Najwyższego - "..Rodzice mają względem dziecka także prawa i obowiązki nie objęte władzą rodzicielską, nie stanowiące jej elementu, jak np. prawo do osobistej styczności z dzieckiem." Takie postępowanie jest zagrożeniem dla dziecka co jednocześnie może wyczerpywać znamiona przestępstwa. - Niestety funkcjonariusze policji nie byli zainteresowani przedstawieniem mojej relacji na stan faktyczny!
Artykuł 97 § 1, Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego mówi, że jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania. Przez kilka ostatnich miesięcy byłem pozbawiony CAŁKOWICIE uprawnienia do wykonywania władzy rodzicielskiej, przez Anetę G. i jej rodzinę. Zakaz nawet krótkiego widzenia się z dzieckiem, informacji o dziecku, decydowania o ważnych sprawach tyczących dziecka i de facto izolowanie córeczki przede mną i moją rodziną odebrało mi wszelkie prawa związane z wywiązywaniem się z roli ojca i wykonywaniem władzy rodzicielskiej. Pojęcia czym jest władza rodzicielska określił Rzecznik Praw Obywatelskich cytuję:”władza rodzicielska w szczególności obejmuje obowiązek i prawo do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka przez to wychowania dziecka; wymaga kierowania się przez rodziców dobrem dziecka i interesem społecznym( art. 95 § 1 i 3 KriO) Inaczej- jest to uprawnienie, ale i obowiązek nałożony na rodziców przez ustawodawcę opiekowania się i wychowywania dziecka oraz zapewnienie mu jak najlepszych warunków osobistego rozwoju (zarówno fizycznego, jak i duchowego – art. 96 KriO), zaspakajania jego potrzeb zdrowotnych – i to zgodnych z potrzebami dziecka, a nie rodziców.”

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Gdy nadejdzie nagle czas przeznaczenia..




Każdego kto jest ojcem dziecka, może spotkać taki przełom w jego życiu, gdzie zawali się w jednej chwili cała teraźniejszość by zamknąć w jednej chwili drzwi do przyszłości w której chciałeś widzieć siebie w kontekście pełnoprawnego ojca i przede wszystkim tworzyć pełną rodzinę. Poznasz czego nie życzę, ułomność naszego prawa, które mówi o tym, że dobro dziecka to oboje rodziców na równi praw, że dobro dziecka to silna wież i miłość obojga rodziców i to wszystko ładnie udekorowane art. 97 krio.. pewnie jeszcze po drodze dowiesz się co to art. 207 kk... 190 i 190a kk. ostatecznie 197-do 200 kk.. jak będziesz się bronił to zobaczysz z jaką finezją można użyć jak soli w kuchni art. 212 kk... Jeśli myślisz, że wszystko w twoim życiu jest ułożone i oczywiste to jesteś po prostu naiwny. Nie licz na policję, sąd, rzecznika praw dziecka i inne instytucje, mimo że nie będziesz miał ograniczonej władzy rodzicielskiej czyli będziesz miał takie same prawa do dziecka co matka. Wszystkie stowarzyszenia i organizacje non profit przeciwdziałające przemocy w rodzinie zakładają w tytule i statucie POMOC KOBIETOM.. Jeśli chcesz zgłosić łamanie twoich praw jako ojca to powinieneś wcześniej urodzić się kobietą...!! i to niestety nie jest żart. Nasze prawodawstwo czyli kodeks rodzinny był stanowiony w latach 60!! Nikt nawet nie myśli o nowelizacji, dla zaledwie 4 % ojców przyznaje sąd opiekę nad dziećmi lub dzieckiem. Po prostu zakłada się, że ojciec genetycznie nie nadaje się do wychowywania dzieci!! ale za to nadaje się do przelewów na konto matki!! Dziewięćdziesiąt kilka procent sędziów w sądach rodzinnych to zwykle kobiety!! gdzie tu parytet.?
Konkludując, wracasz wcześniej z pracy, zastajesz żonę z kolegą z wojska, robisz dym... ona wzywa policję, zakładają tobie z marszu niebieską kartę, no bo agresywny byłeś, następnie wywala cię z mieszkani. Kilka dni później leci do kancelarii adwokackiej, tam w klimatyzowanym gabinecie dowiaduje się jak cię zniszczyć w kilka miesięcy, leci następnie uskrzydlona do prokuratury, mówi, że przez cały wasz związek znęcałeś się nad nią psychicznie i fizycznie... na fizyczne nie dysponuje dowodem w postaci obdukcji, bo jak powie żal jej było ciebie i dzieci, więc tylko koleżance mówiła i czasem mamusi. Za to psychiczne było za każdym razem, jak tylko z roboty wróciłeś. (w naszym prawodawstwie ciche dni też są wyrazem znęcania 207 kk) Jeśli będzie do granic wyrafinowana to poczeka ze zgłoszeniem, łyknie bezpiecznie kilka tabletek aspiryny, następnie wykręci nr na pogotowie i powie, że jest w trakcie targnięcia się na swoje życie, później na obserwacji powie psychiatrze, że to był wyraz jej desperacji i strachu, wywołany twoją osobą... bo się znęcałeś, możesz później za to (co jest bardzo realne) wyhaczyć 12 lat pejzaży za kratami!!Jeżeli będziesz skazany podstawnie czy bezpodstawnie(prawie zawsze to drugie) za cokolwiek to zapomnij, że kiedykolwiek jeszcze zobaczysz swoje dzieci... może jedynie na facebooku, jak upubliczni foty. A gdyby przyszło ci do głowy w takiej okoliczności spotkanie swojego dziecka, gdzieś w pobliżu miejsca ich zamieszkania, i ktoś życzliwy doniósłby o tym fakcie matce, to następnie po jej rzewnej relacji w prokuraturze za chwilę będziesz w atlasie szukał w Puerto Rico najbliższego lotniska bookując bilet na samolot na najbliższy lot. Wiedz o tym, że kobieta w akcie zemsty nie posługuje się logiką tylko EMOCJAMI, i jest o wiele bardziej wtedy brutalna niż nie jeden nakręcony adrenaliną facet. Jeśli twoja żona czy partnerka jest osobą spokojną, ułożoną, to zwykle dlatego, że czuje stabilizację... ale pamiętaj, że jeśli ten hi live się w jakikolwiek sposób zmieni, to możesz na drugi dzień nie chcieć się obudzić.
Poniżej zamieściłem jeden z ostatnich listów do Anety G. mojej byłej narzeczonej i jednocześnie matki naszej 1,5 rocznej córeczki. Publikuje list na panelu publicznym, ponieważ chcę pokazać na tym przykładzie, że nawet najlepsze intencje ojca dziecka nie wiele znaczą, gdy priorytetem matki będzie nie dobro dziecka a jedynie chęć zaspokojenia najniższego instynktu jakim jest apetyt na zemstę. Jeżeli jesteś na jej z jakichkolwiek powodów celowniku, to za chwile pewnie sam się po prostu zdetonujesz..

„Chciałbym zobaczyć w końcu moją córeczkę,z którą Ty i Twoja rodzina bezwzględnie zabroniliście mi jakiegokolwiek kontaktu. Moja córeczka jest i była ze mną bardzo związane emocjonalnie, mimo, że jest jeszcze malutka to mieliśmy swoje 1.5 roku powiedzmy chwilę jej dzieciństwa, gdzie każda godzina razem była dla nas ogromną radością, która nagle decyzją rodziców partnerki definitywnie się skończyła. Wyłączyłaś telefon lub zmieniłaś nr w zamiarze ugrania kilku tygodni nie widzenia się Leosi ze mną. Odpowiedz sobie sama, czy to jest kara dla mnie czy dziecka?? Wiesz o tym, że ta cała sądowa oprawa działa tylko destrukcyjnie na relację twoje, moje i przede wszystkim dziecka. Podjęłaś decyzje, które były wyłącznie nacechowane emocjami i całkowicie złą wolą innych osób. Doszło do tego, że muszę się bronić prawnie przed tobą i twoją rodziną i walczyć o normalne dzieciństwo dla Leosi. Nigdy bym nie przewidział takiego mrocznego scenariusza, tak jak i moja rodzina. Użyłem wszelkich sposobów by ratować resztki nadziei, że można rozwiązać ten konflikt honorowo,odpowiedzialnie i wyłącznie dla dobra Leosi. Niestety teraz przekonuje się , że człowiek pod wpływem emocji i innych osób może zmienić się w osobę kompletnie nieobliczalną, tylko jaki w tym jest cel?? Zemsta za nie spełnione oczekiwania?? odgrywanie się za swoje słabości i frustracje?? A co później, gdy już mnie nie będzie tj skończą się procesy, potwierdzą lub nie oskarżenia?? Kiedy będę widział się z dzieckiem po orzeczeniu sądu i Leosia będzie tu u nas czy będę się z nią po prostu widział. Jak mam mówić, tak jak i moja rodzina o tobie, po tych wszystkich przejściach?? ja sobie tego jakoś wyobrazić nie potrafię. To samo będzie z wami, jak będziesz określała mnie i moją rodzinę kiedy dziecko zapyta o nas??jak przekażesz dziecku okazywanie innym szacunku?? Jak będziemy wychowywać nasze dziecko w takiej atmosferze wzajemnych żądań, oskarżeń, nienawiści. Przecież to jest wyrok na dzieciństwo Leosi!! to jest w takiej chorej sytuacji pewne i mimowolne. Jeśli ktoś zgadza się na taki los dziecka, nie może się usprawiedliwiać przed konsekwencjami jakie poniesie dziecko. Każde lęki i inne problemy zdrowotne Leosi właśnie będą tą konsekwencją, dla ciebie sumienia a dla dziecka nieodwracalnym dramatem. I musisz to wiedzieć. Ja się obronię a Leosia pozostanie na to bezradna. To nie tylko moje słowa. Jeszcze nie jest za późno na to by zapewnić Leosi normalne dzieciństwo!! i warunki do wspólnego dogadania się na temat wychowania. Nie możemy przekazywać dziecku różnych wartości, poglądów i wizji jej przyszłości, to jest po prostu nie możliwe, bo skutek zawsze będzie tylko jeden i sąd nam tego nie nakaże, to jest tylko nasza wola. Jeśli bardzo zależy tobie na dobru naszej Leosi to pomyśl przynajmniej o tym..."

Pełna podstawa prawna gdy ex izoluje dziecko


Jestem ojcem prawie dwuletniej córeczki. Od ponad 3 miesięcy tak jak i moja rodzina jesteśmy bezprawnie w sposób bezwzględny, wyłącznie w imię zemsty i odwetu całkowicie odizolowani od dziecka z kategorycznym zakazem wszelkiego kontaktu mimo, że mam pełne prawa rodzicielskie. Aneta G. dopuszcza się wraz z rodziną do świadomego łamania prawa art. 113 § 2, KRiO, art. 97 § 1 KRiO, art. 95 § 1 i 3 KRiO, art. 72 Konstytucji, art. 9 Konstytucji w związku z łamaniem praw dziecka określonych w Międzynarodowej Konwencji o Prawach Dziecka ratyfikowanej przez Polskę, art.109 KRiO w nawiązaniu do orzeczenia i postanowienia Sądu Najwyższego ( III CRN 204/77) w którym to stwierdził, że uniemożliwienie utrzymania właściwego kontaktu osobistego pomiędzy rodzicem a dzieckiem narusza interes małoletniego i może stanowić przyczynę uzasadniającą zmianę prawomocnego postanowienia regulującego wykonywanie władzy rodzicielskiej..natomiast w postanowieniu z dnia 1 października 1998 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że za nadużycie władzy rodzicielskiej i rażące zaniedbywanie wynikających z niej obowiązków w rozumieniu art. 111 § 1 KRO może być uznane celowe izolowanie dziecka i jego psychiczne sobie podporządkowywanie (I CKN 834/98, OSNC 1999/4/72). Postanowienie z dnia 5 maja 2000r. ( II CKN 761/00, LEX nr 51982) Sądu Najwyższego - "..Rodzice mają względem dziecka także prawa i obowiązki nie objęte władzą rodzicielską, nie stanowiące jej elementu, jak np. prawo do osobistej styczności z dzieckiem." Takie postępowanie jest zagrożeniem dla dziecka co jednocześnie może wyczerpywać znamiona przestępstwa. Aneta G. bez informowania mnie zmieniła miejsce zamieszkania dziecka. Do dziś nie chce potwierdzić adresu, gdzie na co dzień przebywa moje dziecko. Nie informuje mnie o sprawach medycznych dotyczących dziecka, które miało w przeszłości poważne komplikacje zdrowotne. Dopiero po wglądzie w kartę w przychodni dowiedziałem się o kilku wizytach lekarskich jak też to, że dziecko miało 40 stopni gorączki a matka nie poinformowała tego samego dnia żadnych służb medycznych o możliwym poważnym zagrożeniu zdrowia dziecka. Sprawą Anety G. zajmuje się MOPR, Policja, Rzecznik Praw Dziecka który wspólnie z PS nadzoruje sprawę. Niestety nie robi to absolutnie żadnego wrażenia na Anecie G. Od ostatnich 3 miesięcy były 4 INTERWENCJE POLICJI w związku z bezprawnym ukrywaniem przede mną dziecka. Toczy się również postępowanie prokuratorskie związane z bezprawnymi czynami, których to dopuściła się Aneta G. Jak dotąd nie przyniosło to skutecznego rozwiązania dla mnie jak i dziecka w tej dramatycznej sytuacji, która nabiera coraz mocniej mrocznego i przerażającego zabarwienia. Postępowanie Anety G wraz z rodziną jest celowe i świadome po to by moją córeczkę całkowicie pozbawić wszelkich emocjonalnych więzi ze mną jak też by odzwyczaić od obecności drugiego rodzica i oderwać wspomnienia zakazując jakiegokolwiek kontaktu co całkowicie wyczerpuje znamiona alienacji rodzinnej i jest przemocą emocjonalną nad dzieckiem. Jest to chyba najbardziej brutalna, okrutna, sadystyczna i odrażająca forma znęcania się jak i zemsty skierowanej również przeciwko własnemu dziecku
Artykuł 97 § 1, Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego mówi, że jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania. Przez kilka miesięcy od rozstania tj od 02.09.14 byłem pozbawiony CAŁKOWICIE uprawnienia do wykonywania władzy rodzicielskiej, przez Anetę i jej rodzinę. Zakaz nawet krótkiego widzenia się z dzieckiem, informacji o dziecku, decydowania o ważnych sprawach tyczących dziecka i de facto izolowanie córeczki przede mną i moją rodziną odebrało mi wszelkie prawa związane z wywiązywaniem się z roli ojca i wykonywaniem władzy rodzicielskiej. Pojęcie czym jest władza rodzicielska określił Rzecznik Praw Obywatelskich cytuję:”władza rodzicielska w szczególności obejmuje obowiązek i prawo do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka przez to wychowania dziecka; wymaga kierowania się przez rodziców dobrem dziecka i interesem społecznym( art. 95 § 1 i 3 KRiO) Inaczej- jest to uprawnienie, ale i obowiązek nałożony na rodziców przez ustawodawcę opiekowania się i wychowywania dziecka oraz zapewnienie mu jak najlepszych warunków osobistego rozwoju (zarówno fizycznego, jak i duchowego – art. 96 KRiO), zaspakajania jego potrzeb zdrowotnych – i to zgodnych z potrzebami dziecka, a nie rodziców.”
Argument,że tylko matka jest gwarantem procesu opiekuńczo-wychowawczego nie wspominając słowem o takiej samej roli ojca jako również gwaranta jest cynicznym i wyrachowanym kłamstwem. Konstytucja RP w art. 33.1. mówi: „kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.”Tak więc zarówno matka jako kobieta jak i ojciec jako mężczyzna mają równe prawa do sprawowania opieki nad dzieckiem jak również i obowiązki względem dziecka i nie ma tu znaczenia płeć tylko to kto faktycznie kieruje się dobrem dziecka.

Tata prze-urokliwej córeczki Leosi
Skierniewice